Koszty obsługi prawnej przedsiębiorców – mity i fakty

 

Polacy to taki ciekawy i „mądry” naród, którego obywatele, w ich mniemaniu, mają „monopol” na wiedzę w wielu istotnych dziedzinach życia, a szczególnie w trzech:

1. motoryzacja, ze wskazaniem na umiejętność kierowania wszelkimi pojazdami nie tylko

mechanicznymi,

2. sport, ze wskazaniem na piłkę nożną ale nie tylko … oraz

3. prawo i medycyna, bez wskazywania na cokolwiek tzn. tak generalnie.

 

Pierwsze dwie oraz medycynę pominę, ponieważ ogólnie wiadomo, że my Polacy najlepiej znamy się na samochodach (przecież szwagier wie najlepiej nie?) i jesteśmy najlepszymi na świecie kierowcami (jak jeździsz … tu epitet … i kto ci dał prawo jazdy?) a co do sportu – z perspektywy kanapy przed telewizorem wygralibyśmy wszystko co tylko jest do wygrania, gdyby tylko nas dopuścili a leczymy się sami.

 

Co do obowiązującego w naszym kraju prawa oraz roli prawników, którzy, choćby tylko teoretycznie, byliby czasem pomocni obywatelom przy jego praktycznym stosowaniu, my Polacy mamy już od dawna wyrobione zdanie: prawnicy są drodzy, myślą tylko o swoich kontach i o tym, jak by nas tu skutecznie oskubać więc lepiej nie mieć z nimi nic do czynienia, bo sprawy nie załatwią a puszczą nas nie tylko w skarpetkach ale i z torbami.

 

Myśl o tym, że dobrze byłoby od czasu do czasu skorzystać z pomocy radcy prawnego lub adwokata zasięgając zwykłej porady prawnej za niewielką opłatą, jest nam całkowicie obca, a jeżeli już się pojawi – budzi naszą zdecydowaną niechęć. Po co mam iść do prawnika i płacić, skoro mogę wszystko znaleźć w Internecie albo popytać różnych „znajomków”, którzy najlepiej wiedzą (syn sąsiada przecież studiuje prawo to wie, prawda?). Większość Polaków ma także wyrobiony pogląd na temat działania sądów, prokuratur, kancelarii prawniczych, komorników i generalnie całego tego tzw. wymiaru sprawiedliwości. W opinii tej większości to wszystko to: „jedna zbiurokratyzowana, stronnicza, opieszała i skorumpowana sitwa Panie, dbająca tylko i wyłącznie o własne interesy kosztem nas, uczciwych ludzi”. W konsekwencji przeciętny obywatel unika kontaktów z adwokatami i radcami prawnymi, a następnie podpisuje umowy, które wiążą go przez najbliższe 30 lat, ryzykując niekiedy utratą dorobku całego życia. Później nie dochodzi swoich słusznych praw lub konkretnych roszczeń, bo i tak, w jego opinii: nie wygram a tylko niepotrzebnie stracę ciężko zarobione pieniądze.

 

Takie „myślenie” rzecz jasna przekłada się także na działalność zawodową a w szczególności – na prowadzenie działalności gospodarczej i to bez względu na formę prawną takowej. Nieważne bowiem czy jest to indywidualna działalność gospodarcza, spółka cywilna czy spółka prawa handlowego gdyż: „to jest mój biznes i ja sam wiem najlepiej jak go prowadzić aby zarobić i nie dać się oskubać fiskusowi, ZUS-owi czy innym „krwiopijcom” … i żadnych prawników to tego nie potrzebuję”.

 

Przesadzam? Nie sądzę. Według 92 stronicowego raportu sporządzonego w ubiegłym roku przez Ministerstwo Sprawiedliwości, głównymi powodami negatywnej oceny wymiaru sprawiedliwości w Polsce w opinii losowo wybranych obywateli są:

 

- opieszałość działań (56%),

- korupcja i słaba efektywność (44%),

- niesprawiedliwe orzecznictwo (30%),

- nierzetelne wykonywanie obowiązków (28%).

Pewnym usprawiedliwieniem dla takich opinii jest fakt, iż w wielu przypadkach to sami prawnicy, będący przecież najbardziej istotnym elementem tego systemu, sami przyczyniają się do budowania tego negatywnego wizerunku.

 

Co według raportu powstrzymuje ludzi od dochodzenia swoich praw przed sądami z udziałem adwokatów czy radców prawnych ? – oczywiście koszty postępowań sądowych (59% badanych) oraz przewlekłość postępowań (29%). Nie dziwią zatem wyniki sondażu przeprowadzonego także w ubiegłym roku przez Krajową Izbę Radców Prawnych, z którego między innymi wynika, że ponad 80% polskich przedsiębiorców wcale nie korzysta z profesjonalnej obsługi prawnej.

 

Dotyczy to oczywiście tej części biznesu, która określana bywa jak mała czy średnia, ponieważ w dużych firmach profesjonalna, stała obsługa prawna jest raczej regułą. Ale też większość tych większych przedsiębiorstw jest w rękach kapitału zagranicznego pochodzącego z krajów, w których kultura prawna jest na poziomie nieporównywalnie wyższym niż w Polsce. Właściciele i kadra kierownicza tych firm z pewnością nie wyobraża sobie funkcjonowania biznesu bez udziału wyspecjalizowanych w różnych dziedzinach prawa profesjonalnych prawników. Nie zmienia to jednak faktu, iż w XXI wieku w środku Europy prosperuje kraj, w którym znacząca część prowadzonych interesów gospodarczych obywa się bez pomocy lub wręcz jakiegokolwiek udziału profesjonalnych prawników. Z usług radcy prawnego lub adwokata korzysta się bowiem podobnie jak z interwencji strażaków – jak już się wszystko pali to wówczas wzywamy pomoc, bo samemu nie udało się ani zapobiec ani ugasić pożaru w jego początkowej fazie. W konsekwencji często okazuje się, że nawet profesjonalna pomoc prawna niczego już nie uratuje ponieważ jest za późno na skuteczne działania ale i tak winą obarcza się prawników, bo przecież: „zaangażowałem znaną kancelarie prawną i co .. pieniądze wzięli i nic nie zdziałali a teraz urzędy skarbowe, ZUS i komornicy siedzą mi na karku”.

 

A może rzeczywiście pomoc radców prawnych lub adwokatów jest zbędna, skoro i tak jakoś to wszystko się kręci? No właśnie … jakoś się kręci ale nikt tak naprawdę nie wie, jak by to coś się kręciło, gdyby jednak nasi przedsiębiorcy w większym stopniu nam zaufali i korzystali z naszych usług? Według wspomnianego raportu, z grupy 30% respondentów, którzy mimo wszystko ufają naszemu wymiarowi sprawiedliwości jako całości (prawie tyleż samo, bo 29%, wyraziło brak ufności w ten system!!!), największym zaufaniem cieszą się notariusze ( 46%) a zaraz potem – o dziwo - radcowie prawni (40%). Może to jednak wynikać z prostego faktu, że przeciętny obywatel przynajmniej raz zetknął się z notariuszem i ten nie zrobił mu specjalnej krzywdy, ale tenże przeciętny obywatel nie wie, kto to taki ten radca prawny, więc na wszelki wypadek ma do niego większe zaufanie niż do adwokata. Najniżej zaś oceniani są komornicy (17%), co jest chyba w odczuciu społecznym całkowicie zrozumiałe.

 

Powracając do zasadniczego meritum tzn. do faktycznych kosztów obsługi prawnej przeciętnej wielkości firmy prowadzącej działalność usługową, handlową czy produkcyjną. Wbrew obiegowym opiniom koszty te nie są aż tak wygórowane i znaczące w ogólnym bilansie kosztów funkcjonowania firmy, jak to fama głosi. Wszystko oczywiście zależy od umowy jaką zawrą ze sobą zainteresowani i na jaki model „kosztowy” się zdecydują. Na rynku funkcjonuje bowiem kilka sposobów „rozliczeń” dotyczących obsługi prawnej przedsiębiorstwa:

 

- umowy o pracę (mogą dotyczyć tylko radców prawnych oraz prawników bez ukończonej

aplikacji),

- umowy o dzieło (rzadziej występują i z reguły dotyczą indywidualnych autorskich opinii,

różnych opracowań, artykułów czy analiz prawnych),

- umowy zlecenia dotyczące kompleksowej lub incydentalnej obsługi prawnej firmy

(stosowane najczęściej), rozliczane w oparciu o stawki godzinowe, ryczałtowe, ryczałtowo-

kosztowe, procentowe itp., które mogą być zawierane zarówno z poszczególnymi

prawnikami jak i z kancelariami prawniczymi – w tym ostatnim przypadku obarczone

dodatkowo podatkiem VAT ,

- opłaty za świadczenie usług prawnych przez pełnomocników procesowych stron

w postępowaniach sądowych, administracyjnych i egzekucyjnych, których stawki

minimalne określił Minister Sprawiedliwości w dwóch rozporządzeniach z dnia 28

września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (radców prawnych) oraz

ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z

urzędu (Dz. U. nr 163,poz 1348 i 1349 z późniejszymi zmianami).

oraz różne kompilacje umów i sposobów rozliczeń. Przedsiębiorcy mają więc wybór co do sposobów zaangażowania prawnika w swojej firmie oraz rozliczania jego pracy.

 

Osobiście zachęcam do stosowania umów zlecenia dotyczących kompleksowej obsługi prawnej firmy przez kancelarię radcowską lub adwokacką w oparciu o ryczałtową stawkę miesięczną, której wysokość ustalona zostanie na poziomie rozsądnym dla obu stron. Taka forma ma tą zaletę, że klient-przedsiębiorca nie musi na bieżąco przeliczać ile go będzie kosztował każdorazowy kontakt ze swoim prawnikiem w tym: każda opinia prawna, sporządzenie każdej umowy lub jakiegoś wewnętrznego aktu prawnego, każdy udział prawnika w negocjacjach czy zgromadzeniu wspólników, zebraniu zarządu lub rady nadzorczej itp. Nie będzie też czuł się „skrępowany”, jeśli sytuacja zmusi go do pilnego zasięgnięcia rady radcy prawnego lub adwokata w konkretnej sprawie przez telefon czy pocztą e-mailową. Powoli więc odstępuje się od stosowania stawek godzinowych mimo oporu wielu prawników, a szczególnie dużych kancelarii prawniczych z udziałem kapitału zagranicznego. Rynek bowiem weryfikuje tego typu sposoby rozliczeń, ponieważ klienci nie chcą płacić za „czas” jaki poświęca im prawnik (klient nie ma żadnej możliwości weryfikacji czasu pracy prawnika) ale akceptują zapłatę za konkretną pracę, którą wykonuje zaangażowany prawnik. Zakres takiej obsługi należy więc określić w taki sposób, aby zbędne było w przyszłości oddzielne fakturowanie poszczególnych czynności wykonywanych przez prawnika. Oczywiście dodatkowym wynagrodzeniem będą honoraria prawnika za prowadzenie określonych spraw w postępowaniach sądowych, egzekucyjnych czy administracyjnych (w oparciu o wymienione wyżej rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości) oraz zwrot uzasadnionych kosztów związanych np. z koniecznością wykonywania obsługi prawnej poza siedzibą firmy.

 

Polecam przedsiębiorcom stosowanie sprawdzonej osobiście zasady zawierania pierwszej umowy z kancelarią radcowską lub adwokacką na czas określony np. na 3 miesiące za stałą stawkę ryczałtową. W tym czasie bowiem strony nawiążą wzajemne relacje interpersonalne a prawnik kancelarii wyznaczony do obsługi firmy:

- zapozna się ze specyfiką działalności gospodarczej prowadzonej przez przedsiębiorcę,

- oceni zakres przyszłej współpracy związanej z obsługą prawną jego firmy, w tym stan

postępowań sądowych, egzekucyjnych czy windykacyjnych (jeśli takie są prowadzone),

- zorganizuje formy współpracy i wymianę istotnych informacji z poszczególnymi działami

przedsiębiorstwa (zarząd, rada nadzorcza, kadry, księgowość, działy handlowe itp.),

- oceni potencjalne zagrożenia spowodowane dotychczasową znajomością i praktyką

stosowania przepisów prawa w firmie,

- podejmować będzie na bieżąco, wspólnie z właścicielem lub zarządem firmy, działania,

które uzna za niezbędne w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania firmy.

Zakończeniem okresu wstępnego współpracy winien być rodzaj raportu o stanie prawno-organizacyjnym i finansowym firmy klienta oraz propozycje ewentualnym zmian, które należałoby wdrożyć. Wówczas dopiero, moim zdaniem, strony mogą przystąpić do negocjacji w/s ustalenia zasad dalszej współpracy oraz sposobów i wysokości jej finansowania.

 

Na zakończenie pozwolę sobie na sformułowanie kilku rad przed podjęciem decyzji o nawiązaniu ewentualnej stałej współpracy z kancelarią radcowską lub adwokacką. A więc drogi przedsiębiorco:

 

  1. zastanów się czy i w jakim zakresie pomoc radcy prawnego lub adwokata ułatwi ci prowadzenie biznesu i zapobiegnie ewentualnym problemom, które miałeś w przeszłości m.in. z powodu braku takiej pomocy;

  2. jakie koszty stałe (miesięczne) jesteś w stanie ponieść w związku z zapewnieniem swojej firmie kompleksowej, stałej obsługi prawnej;

  3. na podstawie własnych doświadczeń i pewnej „intuicji zawodowej” związanej z dotychczasowym prowadzeniem biznesu - wybierz do współpracy radcę prawnego lub adwokata albo odpowiednią kancelarię spośród kilku ofert i nie kieruj się jedynie ceną oferowanych usług;

  4. jeżeli już dokonałeś wyboru - nie miej przed swoim prawnikiem „tajemnic” związanych z firmą, planami na przyszłość czy kulisami prowadzonych negocjacji biznesowych mając na uwadze fakt, iż adwokatów i radców prawnych (w przeciwieństwie do prawników bez tytułu zawodowego) obowiązują surowe zasady etyki zawodowej i tajemnica zawodowa;

  5. pamiętaj, że w ostateczności to ty podejmujesz wszystkie decyzje w swojej firmie i osobiście odpowiadasz, niekiedy całym swoim majątkiem i reputacją zawodową, za wszelkie skutki podejmowanych decyzji a prawnik ma ci jedynie pomóc w wyborze tych właściwych opcji. Od ewentualnych negatywnych dla klienta skutków tzw. „błędów w sztuce”, adwokata i radcę prawnego chroni obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, natomiast ciebie przedsiębiorco – nic nie chroni;

  6. żaden profesjonalny prawnik nie może ci zagwarantować w 100%, że wygra każdą sprawę w postępowaniu sądowym, administracyjnym, podatkowym czy egzekucyjnym, bo to nie on będzie rozstrzygał daną sprawę i to nie on spowodował, że do takiej sprawy w ogóle doszło;

  7. twój radca prawny lub adwokat jest twoim zleceniobiorcą a więc masz prawo oczekiwać od niego wykonywania zleconych usług na najwyższym możliwym poziomie przy zachowaniu maksymalnej staranności oraz masz prawo oczekiwać jego ciągłej dyspozycyjności;

  8. w konsekwencji - nie rozliczaj czasu pracy swojego prawnika ale oceniaj jego zaangażowanie w zapewnieniu firmie stabilnego funkcjonowania i stałego rozwoju oraz efekty jego działań.

 

Nie wiem czy przekonałem cię drogi przedsiębiorco, że warto zastanowić się nad tym, czy nadal tkwić z tej rzeszy ponad 80% swoich konkurentów obywających się bez pomocy radców prawnych lub adwokatów, czy jednak warto skorzystać z moich rad i spróbować pozyskać swojego zaufanego prawnika, z którym jednak będzie łatwiej prosperować w tym naszym „ciekawym” kraju. Życzę powodzenia ….

 

 

 

Autor: 
Radca Prawny Zygmunt Wieszczek, Łódź