Co zrobić gdy okazuje się, że w spadku są długi?

Gdy opadają pierwsze emocje związane ze śmiercią osoby bliskiej rozpoczyna się żmudny okres porządkowania spraw po zmarłym. Często okazuje się, że sprawy na co dzień łatwe do załatwienia stają się wielkim problemem spadkobierców. Nierzadko wiąże się to z rozgoryczeniem, gdy w instytucja, urzędach, bankach spotykamy się z bezduszną informacją, że bez przedstawienia odpowiednich dokumentów nie da się załatwić spraw, które wcześniej były proste i oczywiste. Dowiadujemy się bowiem, że uzyskanie jakichkolwiek  informacji o osobie nam najbliższej nie jest możliwe bez przedstawienia zaświadczenia o uzyskaniu praw do spadku. W aktualnym stanie prawnym takimi dokumentami są albo postanowienie sądowe o stwierdzeniu nabycia spadku, albo notarialne poświadczenie dziedziczenia. Uzyskanie tych dokumentów jest stosunkowo proste, gdyż ich sporządzenie wymaga jedynie zgromadzenia aktów stanu cywilnego uczestników postępowania spadkowego (aktów urodzenia spadkobierców wraz z aktami małżeństwa gdy doszło do zmiany nazwiska i aktu zgonu spadkodawcy), ewentualnie testamentu gdy został sporządzony, i złożenia stosownego wniosku do sądu lub wizyty u notariusza. Te czynności warto poprzedzić wizytą u profesjonalnego prawnika, który pomorze nam ustalić krąg spadkobierców i napisać wniosek, a w bardziej skomplikowanych sprawach będzie nas reprezentował w postępowaniu.

            W tych z pozoru prostych czynnościach czają się jednak pułapki, które mogą zaważyć na życiu naszym a nawet naszych krewnych. W tym artykule skupimy się na jednej z istotniejszych pułapek jaką jest możliwość odziedziczenia długów.

            Często zapomina się, że w skład spadku oprócz aktywów wchodzą także pasywa. Zgodnie z art. 922 kodeksu cywilnego na spadkobierców przechodzą nie tylko prawa ale i obowiązki majątkowe zmarłego. Aby do tego nie doszło, spadkobiercy powinni złożyć odpowiednie  oświadczenie o odrzuceniu spadku. Mają taką możliwość w ciągu 6 miesięcy od dnia w którym dowiedzieli się o tym, że są powołani do dziedziczenia. Po bezskutecznym upływie tego terminu prawo zakłada, że odziedziczyli spadek w całości, a zatem wraz z długami. Dlatego w sytuacjach oczywistych, gdy wiemy, że jesteśmy potencjalnymi spadkobiercami, najważniejszą rzeczą jest ustalenie w okresie 6 miesięcy od śmierci spadkodawcy, czy składając oświadczenie o przyjęciu spadku lub zwlekając ze złożeniem takiego oświadczenia, nie odziedziczymy problemów jakie niesie za sobą dziedziczenie długów. Gdy mamy pewność, że spadek jest wolny od obciążeń, możemy złożyć oświadczenie o przyjęciu spadku „wprost”, co oznacza, że dziedziczymy spadek w taki sposób, że na nas przechodzą wszelkie prawa i obowiązki majątkowe spadkodawcy. Może się jednak okazać, że w spadku są zarówno aktywa jak i bliżej nieokreślone pasywa, mamy jednak pewność, że przyjęcie tych pasywów, w praktyce konieczność spłacenia długów, w kontekście całego odziedziczonego spadku  będzie dla nas stosunkowo korzystna. Wówczas możemy, wciąż w tym sześciomiesięcznym okresie, złożyć oświadczenie, że „przyjmujemy spadek z dobrodziejstwem inwentarza” co oznacza, że będziemy odpowiadali za długi spadkowe tylko do wysokości odziedziczonych aktywów. To rozwiązanie niesie za sobą konieczność późniejszego spisania majątku spadkowego, czym zajmuje się komornik, i ustalenia jego wartości. Należy jednak pamiętać, że nasza odpowiedzialność nie polega na tym, że wierzyciele mogą się wyłącznie zaspokoić z odziedziczonego majątku. Wierzyciel może się zaspokoić z naszego majątku ale tylko do wysokości równowartości odziedziczonego spadku. Jeśli zatem odziedziczymy mieszkanie o wartości 300 tys. zł, a długi wyniosą 250 tys., to wierzyciel spadkodawcy może żądać zapłaty bezpośrednio od nas i wcale nie musi być zainteresowany przejęciem mieszkania.

            W przypadku w którym wiemy, że wartość długów spadkodawcy w razie ich odziedziczenia stanowić będzie dla nas poważny problem, powinniśmy zdecydować się na odrzucenie spadku. Sama czynność odrzucenia nie jest skomplikowana, o ile zostaje dokonana w okresie sześciu miesięcy od dowiedzenia się o tytule do dziedziczenia. Z chwilą złożenia skutecznego oświadczenia prawo traktuje nas tak, jakbyśmy nie dożyli otwarcia spadku, a zatem w nasze miejsce wstępują z mocy prawa nasi spadkobiercy. Czyli osobiście pozbywając się problemu, zrzucamy go na naszych najbliższych. Wówczas należy dopilnować, by i te osoby złożyły odpowiednie oświadczenie, a w konsekwencji doprowadzamy do sytuacji w której długi dziedziczy państwo.

Wskazane wyżej sytuacje komplikują się, gdy działając pod wpływem błędu lub niewiedzy doprowadzamy do odziedziczenia długów. Przecież w dzisiejszych skomplikowanych warunkach gospodarczych może się okazać, że nie wiedzieliśmy o wszystkich długach spadkodawcy, albo okazuje się, że są one znacznie wyższe niż wynikało pierwotnie. Może dotyczyć to zobowiązań podatkowych oraz wobec ZUS, których okres przedawnienia jest bardzo długi, które ujawniają się w wyniku ponownego sprawdzania przez poborców skarbowych możliwości ich wyegzekwowania. Często zdarza się, że pojawiają się firmy windykacyjne skupujące stare ale nieprzedawnione długi od banków i instytucji finansowych. Często w czasie kryzysu przypominają sobie o nas dostawcy telewizji, ubezpieczeń itp. drobnych długów, które przez lata narastają. Życie przynosi wiele przykładów. Nasza sytuacja nie jest jednak beznadziejna, o ile będziemy działali niezwłocznie. Przepisy dają nam możliwość uchylenia się od skutków złożenia niewłaściwego oświadczenia lub od skutków upływu terminu do złożenia oświadczenia. Wymaga to jednak bardzo dokładnego przeanalizowania sytuacji w której się znaleźliśmy i złożenia w sądzie odpowiedniego wniosku, który da nam możliwość uchronienia się od skutków swojego zaniedbania. Sprawy takie są tym bardziej skomplikowane, gdy po drugiej stronie mamy zdeterminowanego przeciwnika który za wszelką cenę chce odzyskać swoje pieniądze. Prawo daje mu możliwość uczestniczenia w postępowaniu w charakterze strony i kwestionowania naszych zapewnień i oświadczeń. Są to sprawy, których nie da się przeprowadzić bez profesjonalnego prawnika z doświadczeniem. Dopilnuje on by wniosek został złożony w odpowiednim terminie, do odpowiedniego sądu i z odpowiednim uzasadnieniem. Niekiedy jedno słowo za dużo powoduje nieodwracalne konsekwencje, gdy mamy do czynienia na przykład z ustawowymi, nieprzywracalnymi terminami na wykonanie określonych czynności, liczonymi od momentu dowiedzenia się o problemie.

            Kolejnymi problemami może być ujawnienie się innych, nie znanych wcześniej spadkobierców posługujących się testamentem spadkodawcy, pojawienie się nieznanego nam wcześniej rodzeństwa z innych związków czy żądania finansowe z tytułu zachowku. W każdej z tych sytuacji może okazać się, że nasze „szczęście w nieszczęściu” czyli odziedziczenie spadku, będzie jedynie źródłem kłopotów. Można ich uniknąć, albo ograniczyć ich skalę, gdy będziemy mieć odpowiednią wiedzę co do konsekwencji jakie wiążą się z dziedziczeniem. Dlatego w sytuacji w której życie postawi nas przed tego typu problemami,  postarajmy się skorzystać z pomocy dobrego prawnika.

 

Autor: 
Bartosz Łuć