Niedokończona likwidacja spółki z o.o

Ogólne regulacje postępowania likwidacyjnego spółki z o.o. zakładają, iż w jego trakcie należy zakończyć interesy bieżące spółki, ściągnąć wierzytelności, wypełnić zobowiązania i upłynnić majątek spółki, który następnie podlega podziałowi pomiędzy wspólników. Po dokonaniu wskazanych czynności likwidatorzy składają do sądu rejestrowego wniosek o wykreślenie spółki z rejestru przedsiębiorców. Warto podkreślić, że z chwilą wykreślenia z tego rejestru spółka z o.o., której mienie zostało w całości upłynnione w procesie likwidacji, traci podmiotowość prawną. Wraz z wykreśleniem spółki z rejestru wygasają także wszelkie jej dotychczasowe zobowiązania.

I mimo, że jest to modelowy i wydaje się, stosunkowo prosty sposób postępowania, to w praktyce zdarzają się jednak także dość szczególne przypadki.

Jedną z dość szczególnych jest sytuacja, w której po zakończeniu procesu likwidacji spółki oraz po jej wykreśleniu z rejestru ujawnią się aktywa należące do majątku zlikwidowanej spółki, np. okaże się, że likwidacją nie objęto całego majątku spółki, ponieważ w jednej z ksiąg wieczystych spółka wciąż widnieje jako właściciel nieruchomości. Pojawia się wówczas pytanie: co wtedy? ... kto jest podmiotem uprawnionym do tego majątku? oraz ... w jaki sposób ten majątek rozdysponować?

Można by próbować poszukiwać, odwołując się do literatury przedmiotu, różnych sposobów wyjścia z tej sytuacji. Jednak, dość praktycznym rozwiązaniem, choć może niedoskonałym pod względem teoretycznym (i z tego powodu też krytykowanym przez przedstawicieli nauki) jest rozwiązanie proponowane przez Sąd Najwyższy w jednej z uchwał sformułowanej na tle podobnego stanu faktycznego.

Otóż, w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2007r., sygn. akt III CZP 143/06 stwierdzono, ze jeżeli po wykreśleniu z rejestru spółki z ograniczoną odpowiedzialnością okaże się, że pozostała po niej część majątku nieobjęta likwidacją, dopuszczalne jest ustanowienie likwidatora w celu dokończenia likwidacji. (OSNC 2007/11/166, OSP 2008/7-8/74, Biuletyn Sądu Najwyższego 2007/1/13, Monitor Prawniczy 2008/11/589).

Wskazana sytuacja z pewnością jest nietypowa, skoro po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego i wykreśleniu z rejestru przedsiębiorców spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, pozostała po niej nierozdysponowana część majątku (nieruchomość), wpisana w księdze wieczystej jako własność tej spółki, a więc należąca de facto do nieistniejącej osoby prawnej. W uzasadnieniu powołanej uchwały Sąd Najwyższy nie podzielił stanowiska Sądu Najwyższego, wyrażonego w orzeczeniu z dnia 26 maja 1936 r., C II 331/36 (Zb.Urz. 1937, nr 1, poz. 39), że majątek spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, ujawniony dopiero po zakończeniu postępowania likwidacyjnego i po wykreśleniu spółki z rejestru handlowego, a nieobjęty likwidacją, należy do wspólników, gdyż zdaniem Sądu nie ma ono oparcia w ustawie. Zauważa się, że kodeks spółek handlowych (podobnie jak wcześniej kodeks handlowy) nie przewiduje przejścia ex lege w takiej sytuacji wprost majątku spółki na rzecz jej wspólników. Tym bardziej zdaniem Sądu Najwyższego nie jest tu możliwe przejście pochodne. Argumentuje się, że przyjęcie poglądu, iż nieobjęty postępowaniem likwidacyjnym majątek, przechodzi bezpośrednio na byłych wspólników mogłoby prowadzić do nadużyć przez umyślne zatajanie w tym postępowaniu majątku i działanie w ten sposób na szkodę wierzycieli.

Zdaniem Sądu Najwyższego, nieobjęcie części majątku spółki postępowaniem likwidacyjnym oznacza, że formalne jego zakończenie było przedwczesne i wymaga kontynuacji przez ponowne powołanie likwidatora. Podstawę prawną dla takiej decyzji sądu rejestrowego jest stosowany w drodze analogii art. 170 ksh, przewidujący możliwość wszczęcia postępowania wobec spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji. Skoro bowiem ustawa dopuszcza prowadzenie postępowania likwidacyjnego wobec takiej spółki w organizacji, a więc wobec tworu prawnego, który nie zdołał uzyskać osobowości prawnej, to możliwe jest również wszczęcie takiego postępowania w celu dokończenia likwidacji majątku spółki uprzednio zarejestrowanej, pozostałego po formalnie zakończonym postępowaniu likwidacyjnym i wykreśleniu jej z rejestru, mimo że w trakcie likwidacji pominięto część majątku tej spółki. 

I mimo, iż zdaniem krytyków takiego rozwiązania, likwidator powołany po wykreśleniu spółki z rejestru działałby jako organ nieistniejącego podmiotu, co rodzi poważne wątpliwości, to wydaje się, że skorzystanie z rozwiązania „podsuniętego” przez Sąd Najwyższy jest najbardziej pragmatyczne. Tym bardziej, że tak naprawdę bez niego, realnym problemem mogłoby pozostawać uregulowanie kwestii wpisów prawa własności w księgach wieczystych.

Zasady likwidacji danej osoby prawnej polegające na rozdysponowaniu majątkiem tej osoby prawnej w czasie trwania jej likwidacji, w drodze czynności prawnych, same w sobie nie pozwalają bowiem na rozstrzygnięcie statusu prawnego majątku należącego do zlikwidowanej osoby prawnej, a nieobjętego postępowaniem likwidacyjnym.

Rodziłyby się zatem z pewnością w praktyce wątpliwości o to, do kogo należy majątek pozostały po zlikwidowanej spółce. Można by przyjmować, że majątek pozostały po zlikwidowanej spółce należy wciąż do spółki, której wykreślenie z rejestru okazało się przedwczesne. Można też by założyć, że wraz z utratą podmiotowości prawnej przez spółkę (wskutek jej wykreślenia z rejestru) majątek należący do zlikwidowanej spółki staje się majątkiem niczyim. Polskie prawo nie zna jednak pojęcia nieruchomości niczyjej. Można też by bronić poglądu, że wobec  utraty przez spółkę podmiotowości prawnej, jak i braku możliwości uznania majątku zlikwidowanej spółki za majątek niczyj, należałoby wskazać sukcesora majątku zlikwidowanej spółki. Wydawać by się mogło, że sukcesorem takim mogliby być byli wspólnicy. Takie stanowisko wyraził także Sąd Najwyższy w powołanym wyżej orzeczeniu z 26.05.1936 r., twierdząc, że majątek spółki z o.o., ujawniony dopiero po zakończeniu postępowania likwidacyjnego i po wykreśleniu spółki z rejestru, a nieobjęty likwidacją, należy do wspólników. I choć właśnie to ostatnie stanowisko wydaje się najbardziej słuszne, to w praktyce sądy wieczystoksięgowe  odmawiają wpisu prawa własności na rzecz byłych wspólników w oparciu o zasadę sukcesji. Rozwiązaniem polecanym jest zatem dokończenie likwidacji w trybie proponowanym w powołanej wyżej uchwale Sądu Najwyższego z 2007r..

Autor: 
Piotr Nachmann